poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Takiego oto starocia udało mi się wynaleźć w zakamarkach mojego kompa, więc pomyślałem, dlaczego by tego nie wrzucić? No i jest.

Część 1. "Jadowity Problem" Rozdział 1. "Początek Trucizny" 
Pewnego dnia Laval, Eris, Rogon, Gorzan i Bladvik bawili się w chowanego. Teraz szukał Rogon. Laval schował się w suchym,zwalonym drzewie. Gorzan wspiął się na gałęzie i ukrył wśród liści. Eris wzleciała wysoko i ukryła się w pobliżu Gorzana, a Bladvik, cóż usnął i upadł w wysoką trawę. Nosorożec zaczął szukać. Bladvika znalazł od razu. Trochę ciężej było z Eris i Gorzanem ale ich także odnalazł. Pozostał tylko Laval. Ten postanowił wejść głębiej aby ukryć się w mroku. Gdy cofał się przez przypadek trącił coś nogą i spadł do dziwnej groty. Natychmiast usłyszała to Eris, która poleciała do kryjówki Lavala. Gdy wszyscy znaleźli się już na dole rozpoczęli przeszukiwanie jaskini. Tam spostrzegli leżącą na ziemi książkę. Była w niej opisana historia wielkiego zła ukrytego w jaskiniach pod Chimą. Postanowili opowiedzieć o tym ojcu Lavala, Lagravisowi królowi Lwów.

Rozdział 2. "Jadowita Historia" 
Godzina później. Lwia sala królewska.
- Tato -zawołał Laval wchodząc do sali.
- Laval -odpowiedział zmartwiony Lagravis- Gdzie się podziewałeś?
- Znaleźliśmy tę księgę. Jest tam napisane coś o wielkim złu ukrytym pod powierzchnią Chimy.
- Więc to prawda -odpowiedział król Lwów.
- O co chodzi tata -Zapytał zmartwiony Laval. Lagravis opowiedział Laval'owi, Eris, Rogonowi, Gorzanowi i Bladvik'owi o historii wielkiego pająka kryjącego się w otchłaniach jaskiń. W czeluściach pod Chimą żył pewien pająk imieniem Jadix. Od wielu stuleci nie pokazywał się. Bał się, że zjednoczone plemiona Chimy łatwo sobie z nim poradzą. Pozostawał uśpiony, aż do teraz.
- Jeśli Jadix się przebudził oznacza to 2 rzeczy. Pierwszą z nich jest fakt, że Chima jest w najgorszym stanie od wielu, wielu lat. Drugą natomiast ...- Lagravis przerwał.
- Jaka jest druga rzecz?
- Jest to fakt, że skłócona Chima nie może go pokonać.
- Nie martw się ojcze. Pokonamy go. Razem - powiedział pokazując w stronę przyjaciół.
- Obyś się nie mylił Laval. Obyś się nie mylił.

Rozdział 3. "Kanion" 
Po długiej podróży drużyna dotarła do kanionu. Po drodze wszyscy przyglądali się swojemu nowemu orężowi i zbrojom. Laval otrzymał Książęcą Lwią Tarczę. Jego uprząż zastąpiła ciężka zbroja ze złoto-srebrnymi wstawkami. Eris otrzymała Orlą Lancę Wściekłego Wiatru. Nosiła teraz masywną zbroję bojową orłów przyznawaną najodważniejszym wojownikom. Bladvik został wyposażony dwie pary wojennych pazurów. Stary strój został zastąpiony zbroją maskującą dla najlepszych myśliwych. Rogon dostał potężny dwuręczny młotopór. Zdobiła go również piękna (jak na nosorożca) zbroja z białego marmuru. Gorzan otrzymał dwie potężne pięści ze skały wielkiego Luzaka. Miały one moc zdolną powalać drzewa dotknięciem. Plemię Goryli współpracując z plemieniem Orłów stworzyło Zaawansowany kombinezon bojowy 1. Generacji. Rozpadlinę przecinał jeden wąski most. Jednak droga naszych bohaterów nie wiodła na drugą stronę, lecz na samo dno kanionu.
- No dobra. Kto pierwszy -spytał się Laval.
- Skoro pierwszy się odezwałeś to ...-zaśmiała się Eris.
- Okey niech Ci będzie -zgodził się lwi książe. Wiedział że Eris tak łatwo nie da za wygraną i będą się kłócić wiekami. Laval powoli zaczął schodzić wytyczając szlak dla innych. Zaraz za Laval'em schodziła Eris a po niej kolejno : Gorzan, Rogon i na końcu Bladvik. Nagle niedźwiedź zaczął spadać widząc to lew bez namysłu odskoczył od ściany i w locie złapał śpiocha. Niestety zapomniał o lądowaniu. Postanowił obrócić się plecami w stronę dna tak aby Bladvik spadł na niego. Tak też się stało. Niedźwiedź wyszedł z tego bez szwanku. Tego samego nie można było powiedzieć o Laval'u. Na całe szczęście Eris otrzymała także apteczkę i zestaw pierwszej pomocy. Opatrzyła Laval'a najlepiej jak potrafiła. Po krótkim odpoczynku postanowili pilnować się nawzajem. Ruszyli dalej na spotkanie z Jadix'em.

Rozdział 4. "Pajęcze Jaskinie" 
W jaskiniach było strasznie ciemno. Każdy otrzymał także przenośne źródło światła na wypadek gdyby zostali rozdzieleni. Im głębiej schodzili tym powietrze stawało się cięższe. Powoli zaczęli myśleć że Jadix'a tu nie znajdą. Jednak ich rozmyślania przerwał straszliwy skrzek. Wszyscy padli na podłogę i schowali się w wyżłobieniach. Na całe szczęście to były tylko spadające kamienie. Ruszyli jeszcze głębiej. Po drodze natknęli się na zbroję i miecz. Wyglądał na lwie rzemiosło. Bohaterowie postanowili nie zatrzymywać się. Po długim czasie poszukiwań przyjaciele postanowili rozbić obóz. Nie wiedzieli, że byli cały czas obserwowani. Gdy wszyscy zasnęli Jadix zaatakował. Jego najstraszniejszą bronią nie była trucizna. Jadix potrafił wywoływać halucynacje. Pierwszą ofiarą był Laval.

Rozdział 5. "Próby Trucizny"  
Pierwszą ofiarą był Laval. Przeniósł się na wielki plac przed świątynią lwów. Od razu usłyszał straszny łoskot. Pobiegł do Świątyni Chi. W środku zobaczył swój najgorszy koszmar. Ujrzał puste jezioro Chi. Wybiegł przed świątynię. Wszystko się zmieniło. Ujrzał piekło. Wszędzie ogień i śmierć. Gdy mrugnął przed oczami pojawiła mu się sterta trupów. Od razu znalazł w niej swojego ojca, Rogona, Bladvika, Gorzana ... i Eris. Upadł na kolana i stracił przytomność.  Zaraz po nim Jadix zatruł Eris. Orlica przeniosła się na cmentarz. Stała przed zbiorową mogiłą, w której spoczywali bohaterowie, którzy poświęcili się dla ratowania czyjegoś życia. Obok imienia bohatera było imię osoby którą uratował. Eris spojrzała na najnowszą zmianę. Na samym końcu listy figurowało imię Laval. Za wojowniczym lwem było jej imię. Eris upadła na ziemię, zwinęła się jakby ktoś ją kopnął w brzuch i zaczęła szlochać. Po chwili szloch przeistoczył się w głośny płacz.  Następną ofiarą był Rogon. Znajdował on się nad krawędzią otchłani. Obok niego stała Eris, jego ukochana. Po chwili orlica nagle skoczyła do otchłani. Rogon bez zastanowienia rzucił się za swoją miłością.  Po nosorożcu przyszła pora na goryla. Gorzan pojawił się na wielkiej polanie. Było tam pełno kwiatów. Nagle z ziemi zaczęły wyrastać Kwiato-wieże. Gorzan pławił się w luzie. Niestety nie nacieszył się szczęściem zbyt długo. Po pewnym czasie Kwiato-wieże zaczęły się przewalać. Jedna po drugiej, aż żadna się nie ostała. Po stracie tak wielkiego luzu Gorzan wpadł w szał i zaczął niszczyć wszystko dookoła.  Ostatnią ofiarą był Bladvik. Znajdował się w dziwnym pokoju. Postanowił zasnąć. Niestety coś ciągle mu przeszkadzało. Nie mógł zasnąć. Choć to troche dziwne, to jednak dla Bladvik'a to był prawdziwy koszmar. Na całe szczęście oprócz Jadix'a był jeszcze jeden obserwator. A tajemniczy był jak cień. Poruszał się cicho i płynnie jak wiatr. Gdy Jadix myślał, że pozbył się intruzów odszedł, a obserwator ocucił ze snu Laval'a.
- C-co się stało -zapytał skołowany lew.
- Podaj to każdemu i nie mów o mnie nikomu -powiedział podając odtrutkę- A zwłaszcza swojemu ojcu. Rozumiesz?
- Ale kim ty ... -zanim Laval zdążył zapytać obserwatora nie było. Została tylko kartka z napisem "Obserwuję. Nie zawiedź Lwi Książę"- Co za dziwny typ. Następnie podał antidotum przyjaciołom. Eris pierwsza opowiedziała swoją historię. Wypłakała przy tym mnóstwo łez. Potem wszyscy opowiedzieli swoje przygody. Gdy skończyli opowiadać pojawił się obserwator.
- Witam. Cześć Laval.
- Laval znasz go -zapytała wystraszona Eris.
- A no tak zapomniałem. Sorki Laval. Dobrze więc. Me imię to Leon.
- Cześć. Jak wiesz ja to Laval. A to ...
- Eris, Gorzan, Bladvik i Rogon -Dokończył Leon- Zdziwieni? Dobra to teraz w drogę.
- Dokąd -zapytali przyjaciele chórem.
- Jak to dokąd do Jadix'a. Idziemy. No, dalej ruszać się. Raz, raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz